aleksander blog

Twój nowy blog

Chyba nikt nie czyta

0

Ciągle nie założyłem stata więc nie wiem czy mnie ktoś odwiedza. Nikt nic nie komentuje więc nie wiem. Tak naprawde to nie wiem czy w obecnych czasach czyta się i pisze anonimowe ekshibicjonistyczne blogi. Nic nie wiem

Byłaby rocznica

0

Dzisiaj miał bym 12 rocznicę przeszczepu ale nie mam. Ale jest to też rocznica śmierci pani od nerki. Z związku z tym warto abym o tym pamiętał.

A z innej beczki. Ktoś mi ukradł adres mailowy albo zapomniałem hasła. W stoi na jedno wychodzi.Problemt jest taki że ten adres był powiązany w kiloma stronami mojej aktywności.

 

Bardzo lubięa czytać mojego bloga. Założyłem sobie stata. A właściwie to się zarejestrowałem jak sobie z domu przypomd to go zainstaluje na stronie pod warunkiem że sobie przypomnę jak to się robi. Tak to się czasy zmieniają. Jak zacznalem pisać bloga to do zameldwania o kołemej rocznicy byl tylko blog a teraz jest fb i jest jeszcze tweter którego nie do końca jeszcze rozgryzłem i który jeszcze tak bardzo mnie nie ciągnie

13ego

0

Siedzę w mojej durnej robocie i pisze. Bardzo lubię czytać moje stare notatki. Chciałem poszukać blogi które kiedyś czytałem ale przypomialem sobie tylko jesienna i Kasik30 obie nie piszą. Nie rozgryzłem jeszcze działania bloga. Ale pisze coraz częściej:)

Cóż za częstotliwość :)

0

Kiedy ja tak często pisałem:) siedzę sobie na dializie (tak nerka poszła) i pomyślałem że coś napiszę. Niedawno mina rok od czasu jak mieszkam w Krakowie. Jak jechałem na dialize okazało się że zostawiłem samochód na włączonych światłach i akumulator padł. Teraz myślę co zrobić. Tak się zastanawiam czy może opisać całe moje życia od czasów jak pisałem w większych ilościach. I czy napisać wszystko i ostro. Zobaczymy. Muszę nauczyć jak się tym powinieym blogiem zarządza

Po ilu to już latach:)

0

Ostatnia notka była 3 lata temu. Ciakwe, ze mi jeszcze bloga nie skasowali. Ostatnio co się loguje to wygląd bloga się zmienia, nie licząc który to już raz domena blog.pl zmieniła właściciela. Może znowu zacznę pisać. chcecie?

żyje

0

ale co to za życie:) Jade do Kudowy do sanatorium. Jak ktoś jeszcze czyta to prosze o jakiś komentarz, może być w postaci kropki:)

czemu internet sie zmienia

0

Boże jak ja nie lubię zmian. Blog był fajny i dobry, ale ktoś uznał, ze lepiej będzie jak będzie inaczej. Zawsze się logowałem na nazwę, a teraz wymagaja na meila. 6 adresów meilowych, miałem w swoim zyciu ( a może i więcej) i teraz muszę wpisywać po kolei je wszystkie. Po 4 podejściu w końcu się udało. Teraz odzyskanie hasła i jestem w domu, A i jeszcze linki gdzies wcieło. Boże.

Nieśmiertelni też się zmienili.

Na razie tyle. Pewnie następny wpis będzie za rok lub dwa, chyba, że wezmę się w sobie i zacznę pisać oznaczać to będzie zmianę.

 

A i jeszcze ładny ruchomy tekst na gorze ukradli i linki też gdzieś wcięło. Kurde jak tak można było zrobić.  I stata ukradli. Co za złodziejstwo. I pewnie jeszcze cenzurę wprowadzili

stan mojego ducha i umysłu

1

Brak pisania odzwierciedla stan mojego umysłu. Nic mi się nie chce i najchętniej bym tkwił w takim stanie do końca życia. Tak jak bym właściwie mógł tkwić w tej debilnej robocie w ochronie siedziec na portierni na ciężkim zadupiu z dwoma skretyniałym zmiennikami. Mam napisać prace do 15 marca na zakończenie studiów podyplomowych ale mi się nie chce. Nejchętniej nic bym nie robił.

Działo się strasznie dużo. Nie ma co pisać o Świetach i Nowym Roku bo po co. Był turniej ku czci kolegi, o którym pisałem. Były datki było losowanie nagród. Spotkałem młodszego brata potem jego mama. Kobieta strasznie się postarzała ale co się dziwić zawsze tak jest gdy matka traci dziecko.

żona wyjechała do sanatorium do Kołobrzegu do końca lutego oj będzie się działo:) Jak zwykle tak pisze nic się nie będzie działo

Umarł Paweł

1

Z Pawłem poznaliśmy się w przedszkolu w średniakach. Graliśmy razem w piłkarzyki ( takie na spręynkę) potem do 6 klasy bardzo się kolegowaliśmy. Oczywiście bywało różnie, ale to u niego siedziałem czekając na mamę. Poznałem jego mamę, tatę w sumie widziałem tylko 2 razy. Z perspektywy czasu widzę, że nasze rodziny były zupełnie różne, ale co tam. Oczywiście Paweł byl też u mnie w domu gralismy w różne gry planszowe i takie tam. W 6 klasie drogi się rozeszły. Paweł przeniósł się do sąsiedniej wsi a zarazem do rownoległej klasy ( do tej pory chodziliśmy do tej samej.) Oczywiście piłka nożna. Graliśmy u niego na podwórku – jak twierdził po latach przegrałem 100:0 oraz 100:50, jakoś ciężko mi było w to uwierzyć. Ja i on oraz jeszcze 2 kolegów zapoczątkowaliśmy granie po lekcjach. Kończąc lekcje o 18 potrafiłem wrócić o 20 do domu. Potem doszli inni koledzy a nawet koleżanki. Po rozejściu w 6 klasie „zeszliśmy” się 3 lata później gdy on wstąpił do harcerstwa, kilka obozów wyjazdy. Potem przez kilka lat znowu dziura. Wpadłem do niego w jakiś weekend majowy gdy ja chodziłem do jednej z wielu moich szkoł. Akurat trafiłem, że był po ślubie cywilnym i weselu. Kościelny był miesiąc później oczywiście byłem. Po kolejnych kilku latach dzięki nk znowu się odnaleźliśmy. Znowu był tuz po ślubie. Jak się później okazało pierwsza żona piła i była nieciekawa mieli córeczkę Przez 1,5 roku umawialiśmy się i ciągle coś nie wychodziło. W końcu przyjechałem do niego poznałem jego bardzo miłą druga żonę i Szymonka, który urodził się dokładnie w dniu w którym umarł mój tato. Następne spotkanie po pół roku na moim wieczorze kawalerskim. Ciągle grał w piłke  teraz w b klasie. Zadzwonił na nowy rok umówiliśmy się ze musimy znowu się spotkać. Tydzień po urodzinach Szymona napisałem sms z życzeniam i propozycją spotkania. Odpisał po kilku dniach, że ma młyn bo urodziły mu się bliźniaki Mikołaj i Karolina. I teraz na początku grudnia wchodza na nk, na którą żadko wchodzę. Widzę na jego profilu żałoba. Czytam…. i nie mogę uwierzyć wszystko wychodzi na to, że Paweł umarł. Szok Szok Szok. Miałem nadzieję, że pójdę na pogrzeb, ale 2 dni temu spotkałem kolegę, od którego dowiedziałem się, że pogrzeb był. Paweł umarł na boisku w czasie meczu. Miał problem z sercem kiedyś mówił mi, że miał zapalenie czegoś w sercu. Dziwne. Nie myślałem o nim za cześto teraz myślę. Napisałem wczoraj sms do niego „przykro mi:(” Nie wiem co jeszcze napisać, chciałbym coś zachować z niego, żeby nie zaginął w mojej pamięci. W sumie to pierwszy tak bliski kolego, który umarł

To juz 7 lat

1

To juz 7 lat od czasu gdy w srodku nocy mama obudzila mnie mowiac ze jest nerka dla mnie . Wiele rzeczy sie od tego czasu ale nadal wzrusza mnie ten fakt. Z nerka ok


  • RSS